Wiele osób jest przekonanych, że wyrok rozwodowy zamyka wszystkie wspólne sprawy. Kilka miesięcy później okazuje się, że mieszkanie nadal jest wspólne, kredyt spłacają oboje, samochód stoi zarejestrowany na dwie osoby, a każda rozmowa o tym, co dalej, kończy się tak samo jak rozmowy sprzed rozwodu.
Rozwód kończy małżeństwo, ale sam nie dzieli majątku. To osobny krok, który można przeprowadzić w sądzie albo samodzielnie. Sprawy o podział majątku należą do tych, które potrafią trwać latami, zwłaszcza gdy w grę wchodzą nieruchomości, wyceny i wzajemne rozliczenia. Dlatego warto wiedzieć, jakie są możliwości, zanim wybierze się najdłuższą z nich.
Co dzieje się z majątkiem po rozwodzie
Jeśli małżonkowie nie mieli rozdzielności majątkowej, przez czas trwania małżeństwa obowiązywała ich wspólność majątkowa. Kończy się ona z chwilą, gdy wyrok rozwodowy staje się prawomocny.
Od tego momentu majątek nie należy już do „nas obojga” w taki sposób jak wcześniej. Każde z byłych małżonków ma w nim swój udział. Co do zasady udziały są równe, niezależnie od tego, kto ile zarabiał. Przepisy pozwalają z ważnych powodów żądać ustalenia nierównych udziałów, ale bierze się wtedy pod uwagę, w jakim stopniu każde z małżonków przyczyniło się do powstania majątku, a sama różnica w zarobkach zwykle nie wystarcza. Pracę przy wychowaniu dzieci i prowadzeniu domu również uwzględnia się jako przyczynianie się do majątku.
Ważne jest też, że nie wszystko, co macie, wchodzi do majątku wspólnego. Rzeczy otrzymane w spadku lub darowiźnie, przedmioty osobistego użytku czy majątek sprzed ślubu co do zasady pozostają majątkiem osobistym. Spór o to, co jest wspólne, a co osobiste, bywa jednym z pierwszych punktów do wyjaśnienia.
Trzy drogi podziału
Podział w wyroku rozwodowym. Na wniosek jednego z małżonków sąd może podzielić majątek już w sprawie rozwodowej, ale tylko wtedy, gdy nie spowoduje to nadmiernej zwłoki w postępowaniu. W praktyce zdarza się to głównie wtedy, gdy majątek jest prosty, a małżonkowie są co do podziału zgodni.
Podział przez sąd w osobnej sprawie. Jeśli nie ma porozumienia, każde z byłych małżonków może złożyć wniosek o podział majątku. Sąd ustala wtedy, co wchodzi do majątku, jaka jest jego wartość, czy były nakłady do rozliczenia, i na końcu decyduje, co komu przypada oraz kto komu i ile dopłaca. Przy nieruchomościach i firmach często potrzebny jest biegły.
Podział umowny. Byli małżonkowie mogą sami ustalić, jak dzielą majątek. Jeśli w majątku jest nieruchomość, umowa wymaga formy aktu notarialnego. Ustalenia wypracowane w mediacji mogą też zostać spisane w ugodzie i przedstawione sądowi do zatwierdzenia, na przykład w toku sprawy o podział majątku.
Podziału nie trzeba przeprowadzać od razu po rozwodzie. Odkładanie go zwykle jednak nie pomaga: zmieniają się wartości, rosną wzajemne rozliczenia, a przy wspólnym kredycie każda zaległość dotyka obu stron.
Mieszkanie na kredyt
To najczęstszy i najtrudniejszy element podziału. Warto pamiętać o jednej rzeczy, której wiele osób nie wie: podział majątku między byłymi małżonkami nie zmienia umowy z bankiem. Jeśli oboje podpisaliście kredyt, oboje odpowiadacie za jego spłatę wobec banku, nawet jeśli w podziale ustalicie, że mieszkanie i kredyt przejmuje jedno z was. Zwolnienie drugiej osoby z długu wymaga zgody banku, a bank ocenia, czy osoba przejmująca kredyt ma wystarczającą zdolność kredytową.
Dlatego przy mieszkaniu na kredyt w grę wchodzi zwykle kilka rozwiązań:
- jedno z was przejmuje mieszkanie z kredytem i spłaca drugie, a bank zgadza się na zmianę dłużników;
- mieszkanie zostaje sprzedane, kredyt spłacony, a pozostała kwota podzielona;
- mieszkanie pozostaje wspólne przez jakiś czas, na przykład do zakończenia nauki dzieci, z jasnymi zasadami, kto w nim mieszka, kto płaci raty i jak się z tego rozliczacie.
Każde z tych rozwiązań ma swoje konsekwencje finansowe i podatkowe. Warto je sprawdzić z bankiem, doradcą lub prawnikiem, zanim podpiszecie porozumienie. Mediacja daje na to czas, bo ustalenia nie zapadają z dnia na dzień.
Co da się ustalić w mediacji
Sąd dzieli majątek według przepisów. W mediacji byli małżonkowie mogą ułożyć podział tak, jak pasuje do ich sytuacji, o ile ustalenia są zgodne z prawem. W praktyce oznacza to możliwość ustalenia:
- kto co przejmuje - mieszkanie, samochód, wyposażenie, oszczędności, udziały w firmie;
- wysokości spłat i dopłat - z możliwością rozłożenia ich na raty i ustalenia terminów;
- wartości składników majątku - strony mogą zgodnie przyjąć wycenę, zamiast czekać na opinię biegłego, albo wspólnie zlecić jedną wycenę;
- rozliczenia nakładów - na przykład gdy jedno z małżonków dołożyło do wspólnego mieszkania pieniądze ze spadku albo gdy po rozwodzie tylko jedno spłacało wspólny kredyt;
- harmonogramu - kto i kiedy się wyprowadza, kiedy następuje sprzedaż, kto zajmuje się formalnościami.
Najważniejsza różnica jest jednak inna. W mediacji można połączyć sprawy, które w sądzie toczą się osobno: mieszkanie, w którym zostają dzieci, alimenty i spłatę drugiej strony. Takie całościowe porozumienie często jest łatwiejsze do przyjęcia niż kilka osobnych wyroków. O ustalaniu alimentów piszemy szerzej w tekście Alimenty - jak je ustalić bez kolejnej wojny w sądzie.
Jaką moc ma porozumienie
Ugoda zawarta przed mediatorem może zostać przedstawiona sądowi do zatwierdzenia. Jeżeli nadaje się do wykonania w drodze egzekucji, na przykład dotyczy spłaty, sąd zatwierdza ją przez nadanie klauzuli wykonalności. Zatwierdzona ugoda ma moc prawną ugody zawartej przed sądem.
Przy nieruchomościach forma ma szczególne znaczenie, a sam podpis pod porozumieniem nie wystarczy, żeby przenieść własność mieszkania. Ustalenia można przenieść do aktu notarialnego albo przedstawić sądowi do zatwierdzenia - która droga jest lepsza, zależy od konkretnej sprawy i warto to omówić, zanim ugoda zostanie spisana. Więcej o tym, czy ugoda mediacyjna jest wiążąca, piszemy w osobnym tekście.
Dwa przykłady
Poniższe historie są przykładowe. Pokazują typowy przebieg, a nie konkretne sprawy naszych klientów.
Przykład pierwszy: mieszkanie, w którym zostają dzieci. Po rozwodzie matka z dwójką dzieci została we wspólnym mieszkaniu na kredyt. Ojciec chciał sprzedaży i podziału pieniędzy, bo potrzebował środków na własne mieszkanie. Matka nie była w stanie go spłacić, a bank nie zgadzał się, żeby przejęła kredyt sama.
W mediacji ustalili, że mieszkanie pozostaje wspólne do czasu, aż młodsze dziecko skończy szkołę podstawową. Do tego czasu matka sama płaci raty, a wpłacone przez nią kwoty zostaną uwzględnione przy końcowym rozliczeniu. Po tym terminie mieszkanie zostanie sprzedane albo matka spłaci byłego męża według zasad zapisanych w ugodzie. Obie strony wiedziały, na czym stoją, i nie musiały czekać na wyrok.
Przykład drugi: firma i oszczędności. Mąż prowadził jednoosobową działalność, żona przez lata zajmowała się domem i dokumentacją firmy. Po rozwodzie mąż uważał, że firma jest wyłącznie jego, żona - że należy jej się połowa wszystkiego.
Przy stole rozdzielili rozmowę na dwa tematy: co faktycznie wchodzi do majątku wspólnego i jaką ma wartość. Wspólnie zlecili wycenę wyposażenia firmy. Mąż zachował firmę, żona przejęła oszczędności i samochód, a różnicę mąż spłacił w ratach rozłożonych na dwa lata. Ugoda została zatwierdzona przez sąd, więc żona miała pewność, że raty da się wyegzekwować.
Kiedy mediacja się nie sprawdzi
Mediacja jest dobrowolna i wymaga, żeby obie strony mogły rozmawiać na równych warunkach. Nie zadziała, gdy:
- w małżeństwie dochodziło do przemocy lub zastraszania;
- jedna ze stron ukrywa majątek, dochody albo nie chce pokazać dokumentów;
- druga strona w ogóle nie chce rozmawiać lub świadomie przeciąga sprawę;
- potrzebne jest pilne zabezpieczenie, bo majątek może zostać zbyty.
W takich sytuacjach właściwą drogą jest sąd, a rozmowę można podjąć później, jeśli pojawi się na nią gotowość.
Od czego zacząć
- Spiszcie składniki majątku - nieruchomości, samochody, rachunki, oszczędności, udziały, wartościowe ruchomości.
- Zaznaczcie, co może być majątkiem osobistym - spadki, darowizny, majątek sprzed ślubu.
- Zbierzcie dokumenty kredytowe i sprawdźcie w banku, jakie są warunki przejęcia kredytu przez jedną osobę.
- Spiszcie nakłady i spłaty, które chcecie rozliczyć, także te dokonane już po rozwodzie.
- Zastanówcie się, co jest dla was najważniejsze - zatrzymanie mieszkania, szybkie pieniądze, spokój dzieci. To pomaga szukać rozwiązania, a nie tylko liczyć.
- Sprawdźcie, czy druga strona jest gotowa usiąść do rozmowy - jeśli nie, zajrzyj do tekstu o tym, co zrobić, gdy druga strona nie chce mediacji.
Powyższe informacje mają charakter ogólny i nie zastępują indywidualnej porady prawnej. Jeśli chcecie podzielić majątek bez wieloletniej sprawy w sądzie, opiszcie swoją sytuację przez formularz kontaktowy. Sprawdzimy, czy mediacja rodzinna ma w niej sens.
Szukasz pomocy w podobnej sytuacji? Zobacz, w jakich sprawach prowadzimy mediacje rodzinne.
Czytaj dalej
Powiązane artykuły
Rozwód a mediacja - czy trzeba iść do sądu?
Czy da się rozwieść bez sądu? Wyjaśniamy, w czym może pomóc mediacja przy rozwodzie, co można ustalić przed rozprawą i kiedy warto się na nią zdecydować.
Ugoda mediacyjna - czy jest wiążąca i co daje zatwierdzenie przez sąd?
Co się stanie, jeśli druga strona nie dotrzyma ugody? Wyjaśniamy, czym jest ugoda mediacyjna, co zmienia zatwierdzenie jej przez sąd i jak zapisać ustalenia, żeby dało się je wyegzekwować.
Plan wychowawczy - jak ustalić zasady opieki nad dzieckiem po rozstaniu
Co powinno znaleźć się w planie wychowawczym, jak go ustalić bez przeciągania liny i jaką moc ma porozumienie rodziców? Praktyczny przewodnik dla rodziców, którzy się rozstają.