Myślisz o rozwodzie i zastanawiasz się, czy da się to załatwić bez miesięcy czekania na rozprawy i bez walki o każdy szczegół. To bardzo częste pytanie - i odpowiedź nie jest ani prostym “tak”, ani “nie”.
Poniżej tłumaczymy, czego mediacja nie zdejmie z Waszych barków, a co realnie może zmienić w przebiegu sprawy.
Czy rozwód można przeprowadzić bez sądu?
Nie. W Polsce o rozwodzie zawsze orzeka sąd okręgowy - nie da się tego zastąpić mediacją ani żadną inną formą porozumienia poza sądem. To jeden z niewielu elementów sprawy, którego mediacja nie zdejmie z Waszych barków.
To, co mediacja może zmienić, to ile w tym sądzie będzie do ustalania, a ile już ustalone. Sprawa, w której małżonkowie spierają się o wszystko, wygląda inaczej niż taka, w której przychodzą z gotowym porozumieniem i proszą sąd o orzeczenie rozwodu.
W czym może pomóc mediacja przy rozwodzie?
Zamiast spierać się na sali sądowej o każdy szczegół, możecie wcześniej - spokojnie i poufnie - wypracować wspólne stanowisko w sprawach, które najczęściej najbardziej się ciągną:
- plan wychowawczy - jak będzie wyglądać opieka nad dziećmi i kontakt z każdym z rodziców;
- alimenty - w jakiej wysokości i na jakich zasadach;
- podział majątku - co i w jaki sposób przypadnie każdej ze stron;
- sprawy praktyczne - kto zostaje w mieszkaniu do czasu sprzedaży, jak dzielicie bieżące koszty, co ze wspólnym kredytem.
Jeśli uda się dojść do porozumienia, trafia ono do ugody mediacyjnej, którą możecie przedstawić sądowi.
Mediator nie jest sędzią ani pełnomocnikiem żadnej ze stron. Nie ocenia, kto zawinił, i nie doradza jednej osobie przeciwko drugiej. Prowadzi rozmowę tak, żeby obie strony mogły powiedzieć, na czym im zależy, i żeby powstało ustalenie możliwe do wykonania.
Dwa przykłady
Poniższe historie są przykładowe. Pokazują typowy przebieg, a nie konkretne sprawy naszych klientów.
Przykład pierwszy: zgoda co do rozwodu, spór o wszystko inne. Małżeństwo z dwójką dzieci było zgodne w jednej rzeczy: chcą się rozstać. Poza tym nie zgadzali się w niczym. On uważał, że skoro to on zarabia więcej, mieszkanie powinno zostać sprzedane i podzielone po połowie. Ona chciała zostać w mieszkaniu do czasu, aż młodsze dziecko skończy szkołę. Każda rozmowa kończyła się kłótnią o pieniądze, a przy okazji wracał temat winy za rozpad małżeństwa.
Na mediacji rozdzielili to na osobne tematy i przeszli po nich po kolei: najpierw dzieci i harmonogram opieki, potem alimenty, na końcu mieszkanie. Okazało się, że najbardziej sporny punkt - mieszkanie - da się rozwiązać terminem: sprzedaż za trzy lata, do tego czasu podział kosztów kredytu w ustalonych proporcjach. Do sądu poszli z porozumieniem zamiast z listą wzajemnych zarzutów.
Przykład drugi: rozstanie na odległość. Para mieszkała w dwóch różnych miastach, bo jedno z nich wyjechało do pracy rok wcześniej. Nie było ostrego konfliktu, była za to cisza i przekonanie, że “i tak trzeba będzie iść do sądu, więc po co rozmawiać”. Sprawa stała w miejscu przez kilka miesięcy, bo żadne z nich nie chciało zacząć.
Spotkania mediacyjne odbyły się online. W trzech rozmowach ustalili podział rzeczy, sposób rozliczenia wspólnych oszczędności i to, jak będą informować o sobie rodzinę. Rozwód i tak wymagał sądu, ale weszli tam z uzgodnionym stanowiskiem, a nie z otwartą listą pytań.
Dlaczego to może przyspieszyć sprawę w sądzie?
Sąd wciąż musi orzec rozwód, ale gdy strony przychodzą z gotowym porozumieniem w spornych kwestiach, zwykle jest mniej do ustalania na rozprawach - a to oznacza mniej spotkań, mniej napięcia i szybszą drogę do zakończenia sprawy. Dokładny przebieg zależy jednak od konkretnej sprawy i decyzji sądu.
Jest jeszcze druga korzyść, mniej widoczna na początku. Ustalenia wypracowane samodzielnie zwykle łatwiej się wykonuje. Przy dzieciach będziecie do nich wracać jeszcze wiele razy, bo zmieni się szkoła, praca i plan tygodnia - i wtedy ma znaczenie, czy macie za sobą doświadczenie rozmowy, czy tylko wyrok.
Jak wygląda mediacja przy rozwodzie krok po kroku
W uproszczeniu przebieg wygląda tak:
- pierwszy kontakt - opisujecie sytuację i wspólnie sprawdzamy, czy sprawa nadaje się do mediacji;
- zaproszenie drugiej strony - mediacja jest dobrowolna, więc druga osoba musi wyrazić zgodę;
- spotkania - wspólne albo osobne, stacjonarnie lub online, w tempie dopasowanym do sprawy;
- ustalenia - rozmawiacie o konkretach: dzieci, alimenty, majątek;
- ugoda - spisane porozumienie, które możecie przedstawić sądowi.
Szczegóły opisaliśmy na stronie o tym, jak przebiega mediacja.
Kiedy mediacja się nie sprawdzi?
Mediacja jest dobrowolna i wymaga minimum gotowości do rozmowy po obu stronach. Nie jest dobrym rozwiązaniem między innymi wtedy, gdy w związku dochodziło do przemocy, gdy jedna ze stron nie chce w niej uczestniczyć albo gdy różnica zdań jest na tyle duża, że rozmowa w ogóle nie jest możliwa.
Nie jest też sposobem na ratowanie małżeństwa ani na przekonanie drugiej osoby, żeby zmieniła zdanie. Jeśli jedna strona przychodzi z nadzieją na pojednanie, a druga z decyzją o rozstaniu, rozmowa o warunkach zwykle nie ma jeszcze sensu.
Powyższe informacje mają charakter ogólny. Każda sprawa rozwodowa wygląda inaczej, dlatego konkretną sytuację warto omówić indywidualnie - skontaktuj się z nami, a wspólnie ustalimy, czy mediacja rodzinna ma sens w Twoim przypadku. Jeśli chcesz najpierw lepiej zrozumieć, czym jest mediacja i jak przebiega, zebraliśmy to w jednym miejscu.
Szukasz pomocy w podobnej sytuacji? Zobacz, w jakich sprawach prowadzimy mediacje rodzinne.
Czytaj dalej
Powiązane artykuły
Alimenty - jak je ustalić bez kolejnej wojny w sądzie
Nie możecie dogadać się co do alimentów na dziecko? Wyjaśniamy, od czego zależy ich wysokość, co można ustalić przy stole, jaką moc ma ugoda i co zrobić, gdy sytuacja się zmienia.
Były partner nie pozwala mi widywać dziecka - czy mediacja może pomóc?
Druga strona utrudnia kontakty z dzieckiem? Wyjaśniamy, co można ustalić w mediacji rodzinnej, kiedy potrzebna jest droga sądowa i od czego zacząć.
Druga strona nie chce mediacji - co możesz zrobić?
Chcesz się dogadać, ale druga strona nie odpowiada albo z góry odmawia? Sprawdź, skąd zwykle bierze się odmowa, co można jeszcze zrobić i kiedy trzeba przyjąć ją do wiadomości.