Sprawa toczy się w sądzie od kilku miesięcy, aż nagle przychodzi pismo: sąd kieruje strony do mediacji. Pierwsza reakcja jest zwykle mieszana. Jedni czują ulgę, że może uda się szybciej zakończyć sprawę. Inni są zirytowani, bo przecież poszli do sądu właśnie dlatego, że rozmowa nie działała. Prawie wszyscy mają te same pytania: czy muszę się zgodzić, kto będzie mediatorem, ile to potrwa i co, jeśli się nie dogadamy.
Poniżej odpowiadamy na nie po kolei.
Dlaczego sąd kieruje do mediacji
Sąd może skierować strony do mediacji w wielu rodzajach spraw cywilnych: rodzinnych, gospodarczych, o zapłatę, spadkowych, pracowniczych. Robi to, gdy uznaje, że sprawa ma szansę zakończyć się porozumieniem, a samo rozstrzygnięcie nie rozwiąże problemu, który za nią stoi.
Skierowanie do mediacji nie oznacza, że sąd nie chce zająć się sprawą, ani że uważa, że któraś ze stron nie ma racji. To raczej sygnał: zanim zapadnie wyrok, spróbujcie sami ustalić coś, co obie strony będą w stanie przyjąć. Sąd nadal czuwa nad sprawą i wraca do niej, jeśli mediacja się nie powiedzie.
Warto też wiedzieć, że już w pozwie trzeba wskazać, czy strony próbowały mediacji lub innego polubownego sposobu rozwiązania sporu, a jeśli nie - dlaczego. Ustawodawca wyraźnie traktuje próbę porozumienia jako naturalny etap, a nie wyjątek.
Czy musisz się zgodzić
Nie. Mediacja jest dobrowolna także wtedy, gdy kieruje do niej sąd. Ważne jest jednak, jak działa ta dobrowolność.
Po skierowaniu przez sąd nie trzeba składać osobnej zgody. Mediacji nie prowadzi się wtedy, gdy strona w terminie tygodnia od ogłoszenia lub doręczenia postanowienia nie wyrazi na nią zgody. Jeśli w tym czasie nic nie zrobisz, mediacja może się rozpocząć. Dlatego decyzję warto podjąć od razu po otrzymaniu pisma, a nie odkładać jej na później.
Jest jeszcze jedna rzecz, o której warto pamiętać. Jeśli strona zgodzi się na mediację, a potem bez uzasadnionej przyczyny uchyla się od udziału w niej, sąd może to uwzględnić przy rozliczaniu kosztów postępowania, niezależnie od wyniku sprawy. Lepiej więc świadomie zdecydować na początku, niż zgodzić się i potem nie przychodzić.
Zgoda na mediację nie oznacza zgody na cokolwiek innego. Nie przyznajesz się do niczego, nie rezygnujesz z roszczeń i możesz w każdej chwili przerwać rozmowy.
Kto prowadzi mediację
Sąd, kierując strony do mediacji, wyznacza mediatora, biorąc pod uwagę jego wiedzę i doświadczenie w sprawach danego rodzaju. Strony mogą jednak zgodnie wybrać innego mediatora. To ważna możliwość, z której wiele osób nie korzysta, bo o niej nie wie.
Wybór ma znaczenie. W sprawie rodzinnej przyda się mediator, który rozumie dynamikę rozstania i sprawy dzieci. W sporze gospodarczym - ktoś, kto zna realia prowadzenia firmy. W sprawach o majątek czy zadłużenie - ktoś, kto potrafi rozmawiać o liczbach i konsekwencjach prawnych.
Mediator jest bezstronny. Nie reprezentuje żadnej ze stron, nie ocenia, kto ma rację, i nie wydaje rozstrzygnięcia. Jego zadaniem jest prowadzenie rozmowy tak, żeby obie strony mogły powiedzieć, na czym im zależy, i wspólnie szukać rozwiązania.
Jak przebiega mediacja z polecenia sądu
Po skierowaniu sprawy mediator kontaktuje się ze stronami i ustala termin pierwszego spotkania. Zwykle zaczyna się od rozmów z każdą stroną osobno albo od wspólnego spotkania, na którym mediator wyjaśnia zasady.
Czas jest ograniczony. Sąd wyznacza czas trwania mediacji. Na zgodny wniosek stron albo z innych ważnych powodów termin może zostać przedłużony, więc jeśli rozmowy idą w dobrą stronę, nie trzeba ich przerywać tylko dlatego, że kończy się czas.
Rozmowy są poufne. Mediator ma obowiązek zachować w tajemnicy to, czego dowiedział się w trakcie mediacji. Co ważne, powoływanie się później przed sądem na propozycje ugodowe czy ustępstwa złożone w mediacji jest bezskuteczne. Możesz więc rozważać różne rozwiązania bez obawy, że zostaną użyte przeciwko Tobie, jeśli mediacja się nie powiedzie.
Pełnomocnik może uczestniczyć. Jeśli masz adwokata lub radcę prawnego, może brać udział w mediacji albo pomagać Ci w ocenie propozycji między spotkaniami.
Koszty. W mediacji prowadzonej na skierowanie sądu wynagrodzenie mediatora i zwrot jego wydatków określają przepisy. Koszty mediacji rozlicza się następnie w sprawie, podobnie jak inne koszty postępowania. Jeśli ugoda zostanie zawarta, może to także oznaczać zwrot części opłaty sądowej - wysokość zwrotu zależy od etapu, na którym sprawa się zakończyła.
Co się dzieje po mediacji
Z przebiegu mediacji mediator sporządza protokół. Nie umieszcza się w nim treści wypowiedzi stron, a jedynie wynik mediacji. Protokół trafia do sądu.
Jeśli doszliście do porozumienia, ugodę podpisują strony i jest ona częścią protokołu. Sąd bada ją i zatwierdza, jeśli jest zgodna z prawem i zasadami współżycia społecznego. Zatwierdzona ugoda ma moc prawną ugody zawartej przed sądem, a postępowanie w sprawie zostaje zakończone. Więcej o tym, jaką moc ma taka ugoda, piszemy w tekście Ugoda mediacyjna - czy jest wiążąca.
Jeśli porozumienia nie ma, sprawa wraca do sądu i toczy się dalej. Nie tracisz niczego, co miałeś przed mediacją, a to, co padło w trakcie rozmów, nie może zostać skutecznie użyte przeciwko Tobie. Często zresztą nawet nieudana mediacja porządkuje sprawę: strony lepiej rozumieją, o co naprawdę się spierają, a niekiedy porozumiewają się przynajmniej w części kwestii.
Dwa przykłady
Poniższe historie są przykładowe. Pokazują typowy przebieg, a nie konkretne sprawy naszych klientów.
Przykład pierwszy: spór, który miał trwać latami. Dwóch braci spierało się w sądzie o podział domu po rodzicach. Sprawa trwała już ponad rok, a w perspektywie była opinia biegłego i kolejne rozprawy. Sąd skierował ich do mediacji. Jeden z braci był przeciwny, bo „przecież już raz próbowali rozmawiać”.
Tym razem rozmowę prowadziła osoba z zewnątrz, która rozdzieliła emocje od liczb. Okazało się, że obaj chcą zachować dom w rodzinie, a spór dotyczył głównie wysokości spłaty i terminu. Bracia uzgodnili wycenę, raty i harmonogram. Ugoda została zatwierdzona przez sąd, a sprawa zakończyła się bez opinii biegłego.
Przykład drugi: mediacja, która nie zakończyła się ugodą. Firma budowlana i inwestor spierali się o zapłatę za roboty dodatkowe. W mediacji ustalili, że część robót nie budzi wątpliwości, i zgodzili się co do tej kwoty. Co do reszty porozumienia nie było. Sprawa wróciła do sądu, ale już tylko w spornej części, co znacząco ją skróciło.
Od czego zacząć
- Przeczytaj uważnie postanowienie - sprawdź datę doręczenia, bo od niej liczy się tygodniowy termin, i kogo sąd wyznaczył jako mediatora.
- Zastanów się, czy chcesz rozmawiać - nie z drugą stroną w ogóle, tylko o tej konkretnej sprawie, z pomocą mediatora.
- Porozmawiaj z pełnomocnikiem, jeśli go masz, o tym, jakie rozwiązania byłyby dla Ciebie akceptowalne.
- Sprawdź, czy chcesz innego mediatora - na przykład kogoś, kto specjalizuje się w sprawach danego rodzaju - i zaproponuj to drugiej stronie.
- Przygotuj się do pierwszego spotkania: dokumenty, liczby, a przede wszystkim odpowiedź na pytanie, na czym naprawdę Ci zależy.
Powyższe informacje mają charakter ogólny i nie zastępują indywidualnej porady prawnej. Jeśli sąd skierował Twoją sprawę do mediacji albo chcesz wspólnie z drugą stroną wybrać mediatora, napisz do nas przez formularz kontaktowy. Więcej o samym przebiegu znajdziesz na stronie czym jest mediacja, a zakres spraw, którymi się zajmujemy, opisaliśmy w ofercie.
Czytaj dalej
Powiązane artykuły
Ugoda mediacyjna - czy jest wiążąca i co daje zatwierdzenie przez sąd?
Co się stanie, jeśli druga strona nie dotrzyma ugody? Wyjaśniamy, czym jest ugoda mediacyjna, co zmienia zatwierdzenie jej przez sąd i jak zapisać ustalenia, żeby dało się je wyegzekwować.
Druga strona nie chce mediacji - co możesz zrobić?
Chcesz się dogadać, ale druga strona nie odpowiada albo z góry odmawia? Sprawdź, skąd zwykle bierze się odmowa, co można jeszcze zrobić i kiedy trzeba przyjąć ją do wiadomości.
Kontrahent nie dotrzymał umowy - opóźnienie, wady i kary umowne bez procesu
Prace oddane po terminie, z usterkami albo nie w takim zakresie, jak się umawialiście? Wyjaśniamy, dlaczego spory o wykonanie umowy tak łatwo eskalują, co da się ustalić w mediacji i kiedy lepiej iść do sądu.