Mediacje gospodarcze

Moja firma ma długi - co teraz?

Firma ma zaległości wobec kontrahentów lub banku? Sprawdź, jakie są możliwe pierwsze kroki i jak mediacja gospodarcza może pomóc w rozmowie z wierzycielami.

Pracownia tkacka z niedokończoną tkaniną, pustymi półkami i niemal pustym koszem przędzy.

W skrócie

  • Zacznij od spisania wszystkich zobowiązań, oceny, które długi są pilne, i sprawdzenia, ile firma realnie zarabia w miesiącu.
  • Odezwij się do wierzycieli, zanim oni odezwą się pierwsi, bo milczenie wygląda dla nich jak ucieczka i popycha ich do kroków formalnych.
  • Jeśli rozmowa jest jeszcze możliwa, mediacja gospodarcza pozwala poufnie wynegocjować z wierzycielami raty albo inne warunki spłaty bez formalnego postępowania restrukturyzacyjnego.
  • Przy dużym zadłużeniu lub ryzyku niewypłacalności mogą być potrzebne formalne kroki, na przykład restrukturyzacja, a niewypłacalna firma ma ustawowy termin na wniosek o ogłoszenie upadłości, więc konsultacji prawnej nie warto odkładać.

Zaległości rosną, telefony od wierzycieli się powtarzają, a Ty nie wiesz, od czego zacząć. To sytuacja, w której najgorsze, co można zrobić, to nic - im dłużej temat czeka, tym mniej opcji zwykle zostaje.

Poniżej opisujemy, jak uporządkować sprawę i kiedy rozmowa z wierzycielami ma realną szansę coś zmienić.

Jakie są pierwsze kroki?

Zanim sięgniecie po formalne, sądowe rozwiązania, warto uporządkować sprawę:

  • zrób listę zobowiązań - komu, ile i w jakim terminie;
  • oceń, które długi są pilne, a które można jeszcze negocjować;
  • sprawdź, ile firma realnie zarabia w miesiącu - bez tego każda propozycja rat będzie zgadywaniem;
  • odezwij się do wierzycieli, zanim oni odezwą się pierwsi - firmy zwykle chętniej rozmawiają o rozłożeniu płatności, dopóki sprawa nie trafiła do windykacji czy sądu.

Dopiero na tym etapie warto zastanowić się, czy sytuacja wymaga rozmowy, negocjacji, czy już formalnego postępowania.

Dlaczego cisza jest najgorszą strategią

Wielu przedsiębiorców przestaje odbierać telefony, bo nie ma nic do zaoferowania. To zrozumiałe, ale z perspektywy wierzyciela wygląda dokładnie tak samo jak ucieczka - i popycha go do kroków formalnych, nawet jeśli wolałby ich uniknąć.

Kontrahent, który słyszy “mam problem z płynnością, mogę płacić po tysiąc złotych miesięcznie od przyszłego miesiąca”, ma z czym pracować. Kontrahent, który nie słyszy nic, ma tylko jedną drogę.

Jak może pomóc mediacja gospodarcza?

Jeśli rozmowa z wierzycielem jest jeszcze możliwa, mediacja pozwala wynegocjować porozumienie z wierzycielami - na przykład rozłożenie płatności na raty albo inne warunki spłaty możliwe do udźwignięcia przez firmę - bez konieczności kierowania sprawy do formalnego postępowania restrukturyzacyjnego. Mediacja jest dobrowolna i można ją prowadzić jeszcze przed postępowaniem sądowym: art. 183¹ Kodeksu postępowania cywilnego.

Dla firmy ma to dodatkowe znaczenie:

  • poufność - postępowanie mediacyjne nie jest jawne (art. 183⁴ KPC), w przeciwieństwie do części postępowań sądowych;
  • elastyczność - warunki porozumienia ustalają strony, a nie sąd;
  • szybkość - nie czekacie na terminy rozpraw, żeby zacząć rozmawiać;
  • jeden stół zamiast kilku frontów - łatwiej ułożyć spójny harmonogram, gdy wierzyciele wiedzą o sobie nawzajem.

Mediacja gospodarcza obejmuje też spory między wspólnikami oraz odzyskiwanie należności - jeśli problem z płynnością wynika z tego, że to Wam ktoś nie płaci, ta sama droga może pomóc odzyskać pieniądze od kontrahenta.

Szpule nici uporządkowane na stojaku obok złożonej tkaniny i koszyka z drewnianymi szpulkami.

Dwa przykłady

Poniższe historie są przykładowe. Pokazują typowy przebieg, a nie konkretne sprawy naszych klientów.

Przykład pierwszy: zator płatniczy, który zaczął się od jednego klienta. Niewielka firma produkcyjna wykonała duże zlecenie i nie dostała za nie zapłaty. Przez to sama nie zapłaciła dwóm dostawcom i spóźniła się z ratą leasingu. Dostawcy zaczęli wysyłać wezwania, właściciel przestał odbierać telefony, bo nie miał nic konkretnego do powiedzenia. W ciągu dwóch miesięcy z jednego problemu zrobiły się trzy.

Po uporządkowaniu listy zobowiązań okazało się, że sytuacja jest do opanowania, jeśli tylko rozłoży się płatności w czasie. Na rozmowach z dostawcami ustalono harmonogram spłat powiązany z bieżącymi wpływami oraz kolejność: najpierw dostawca, bez którego produkcja stoi. Równolegle firma zajęła się odzyskaniem należności od swojego klienta. Żaden z wierzycieli nie dostał pieniędzy od razu, ale każdy dostał konkretny plan zamiast milczenia.

Przykład drugi: wspólnicy, którzy nie zgadzali się co do dalszych kroków. Dwóch wspólników prowadziło spółkę z narastającym zadłużeniem. Jeden chciał dokapitalizować firmę i walczyć dalej, drugi uważał, że trzeba się zwijać i minimalizować straty. Konflikt zablokował wszystkie decyzje na kilka miesięcy, a przez ten czas długi rosły same z siebie.

Mediacja nie polegała tu na rozstrzygnięciu, kto ma rację co do przyszłości rynku. Polegała na ustaleniu warunków wyjścia: który wspólnik przejmuje spółkę, na jakich zasadach spłaca drugiego, co dzieje się z poręczeniami i w jakim terminie. Decyzja o dalszych krokach wobec wierzycieli mogła wreszcie zapaść, bo miał ją kto podjąć.

Czego mediacja nie zastąpi

Mediacja działa, dopóki druga strona jest gotowa usiąść do rozmowy. Jeśli skala zadłużenia, liczba wierzycieli albo ryzyko niewypłacalności są już duże, sytuacja może wymagać formalnych kroków, na przykład jednego z postępowań restrukturyzacyjnych opisanych w art. 2 Prawa restrukturyzacyjnego - a to wymaga indywidualnej oceny prawnej i finansowej, której nie da się zrobić na podstawie ogólnego artykułu. Gdy firma stała się już niewypłacalna, przepisy wyznaczają termin trzydziestu dni na złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości, a za szkodę wynikającą z jego przekroczenia można odpowiadać (art. 21 Prawa upadłościowego). Dlatego przy takim ryzyku nie odkładaj rozmowy z prawnikiem.

Nie zastąpi też rachunku ekonomicznego. Jeśli firma miesiąc w miesiąc wydaje więcej, niż zarabia, żaden harmonogram rat tego nie naprawi - najpierw trzeba zmienić to, co dzieje się w firmie.

Co możesz zrobić w tym tygodniu

  1. spisz wszystkie zobowiązania w jednym miejscu - kwota, termin, wierzyciel, status;
  2. zaznacz te, przy których zbliża się windykacja albo sąd - one wyznaczają tempo;
  3. przygotuj realną propozycję - nawet niewielka, ale dotrzymywana rata buduje wiarygodność;
  4. skontaktuj się z wierzycielami, z którymi chcesz dalej współpracować - to zwykle najłatwiejsze rozmowy;
  5. sprawdź, kto jest Wam winien pieniądze - odzyskanie własnych należności bywa szybszą drogą niż kolejny kredyt.

Powyższe informacje mają charakter ogólny i nie zastępują indywidualnej porady prawnej ani finansowej. Opisz nam swoją sytuację przez formularz kontaktowy, a wspólnie sprawdzimy, czy mediacja gospodarcza jest dobrą drogą. Więcej o samym procesie znajdziesz na stronie czym jest mediacja.

Szukasz pomocy w podobnej sytuacji? Zobacz, w jakich sprawach prowadzimy mediacje gospodarcze.

Przy pracy nad artykułem użyto w zautomatyzowany sposób sztucznej inteligencji. Jeśli też chcesz tak umieć, sprawdź ten projekt.

Pierwszy krok

Sprawdźmy, czy mediacja pasuje do Twojej sytuacji.

Opisz krótko swoją sytuację. Wspólnie ustalimy, czy i jak mediacja może pomóc.