Umawiacie się na weekend, a w piątek okazuje się, że dziecko jest chore albo ma inne plany. Telefon nie zostaje odebrany. Za którymś razem przestajesz pytać, bo każda rozmowa kończy się awanturą. To jedna z najczęstszych sytuacji, z jakimi zgłaszają się do nas rodzice po rozstaniu.
Ten artykuł nie zastąpi rozmowy o Twojej sprawie, ale pokazuje, co da się ustalić bez sądu, kiedy sąd jest jednak potrzebny i od czego zacząć, żeby ruszyć z miejsca.
Skąd zwykle bierze się ten problem
Rzadko chodzi wyłącznie o same kontakty. Częściej pod spodem jest coś innego: żal po rozstaniu, spór o pieniądze, nowy partner jednej ze stron albo poczucie, że druga osoba nie trzyma się ustaleń. Dziecko staje się wtedy jedynym punktem, w którym ten konflikt widać na zewnątrz.
Bywa też, że obie strony opowiadają zupełnie inną historię tego samego weekendu. Jedna mówi: “nie oddaje mi dziecka”. Druga: “przyjeżdża, kiedy mu wygodnie, i nigdy nie uprzedza”. Obie są przekonane, że mają rację, i obie czekają, aż druga strona ustąpi pierwsza.
Dlatego samo powtarzanie “przecież mam prawo je widywać” najczęściej niczego nie zmienia. Zmienia to dopiero rozmowa o konkretach: kiedy, jak często, kto odbiera, kto odwozi i co robimy, gdy coś wypadnie.
Co można ustalić w mediacji
Mediacja rodzinna jest miejscem, w którym można spokojnie i poufnie ustalić szczegóły, o które najtrudniej rozmawiać przez telefon:
- harmonogram kontaktów - które dni tygodnia, weekendy, święta, ferie i wakacje;
- sposób przekazywania dziecka - kto odbiera, kto odwozi, o której godzinie i w jakim miejscu;
- kontakt na odległość - telefon albo wideorozmowy, gdy dziecko jest u drugiego rodzica;
- sytuacje wyjątkowe - choroba, wyjazd, zmiana planów i sposób uprzedzania o nich;
- zasady komunikacji między rodzicami - jednym kanałem, bez angażowania dziecka w ustalenia dorosłych.
Efektem może być ugoda mediacyjna: spisany dokument, do którego obie strony mogą wracać, zamiast negocjować wszystko od nowa przy każdym weekendzie. Sama możliwość powiedzenia “mamy to zapisane” bardzo często wygasza spór, zanim urośnie.
Rolą mediatora nie jest przyznanie racji jednej ze stron. Mediator prowadzi rozmowę tak, żeby obie strony mogły powiedzieć, na czym im zależy, i żeby na końcu powstało ustalenie możliwe do wykonania w zwykłym tygodniu, a nie tylko na papierze.
Dwa przykłady
Poniższe historie są przykładowe. Pokazują typowy przebieg, a nie konkretne sprawy naszych klientów.
Przykład pierwszy: weekend, który za każdym razem trzeba negocjować od nowa. Rodzice rozstali się rok temu. Ojciec miał widywać syna w co drugi weekend, ale nigdy nie zostało to nigdzie zapisane. W praktyce co dwa tygodnie zaczynała się ta sama wymiana wiadomości: on pytał, o której przyjechać, ona odpowiadała późno albo wcale, a w sobotę rano okazywało się, że syn jest umówiony z kolegami. Ojciec zaczął podejrzewać, że matka celowo utrudnia kontakt. Matka miała poczucie, że to ona co tydzień organizuje całe życie dziecka, a druga strona pojawia się na gotowe.
Na mediacji okazało się, że żadne z nich nie chce ograniczyć kontaktów. Problem był w tym, że każde ustalenie było ustne i płynne. Ustalili konkret: piątek godzina 17, odbiór spod szkoły, powrót w niedzielę do 18, informacja o zmianie planów najpóźniej dzień wcześniej i jeden kanał kontaktu w sprawach dziecka. Awantury się nie skończyły od razu, ale zniknął powód do targowania się co dwa tygodnie.
Przykład drugi: nowy partner i nagła blokada kontaktów. Matka od kilku miesięcy nie widywała córki. Ojciec, u którego dziewczynka mieszkała, urywał rozmowy i w końcu przestał odbierać telefon. Powód wyszedł dopiero przy stole mediacyjnym: bał się, że córka będzie spędzać czas z nowym partnerem matki, o którym nic nie wiedział.
To nie jest kwestia, którą da się rozstrzygnąć jednym zdaniem, ale dało się o niej porozmawiać. Ustalili, że przez pierwszy okres spotkania będą odbywać się bez udziału nowego partnera, a matka uprzedzi, kiedy i w jakich okolicznościach miałoby się to zmienić. Kontakty ruszyły, bo strony przestały rozmawiać o winie, a zaczęły o warunkach.
Czy to zastąpi sąd?
Nie zawsze i nie w każdym zakresie. Mediacja jest dobrowolna - działa tylko wtedy, gdy druga strona zgodzi się usiąść do rozmowy. Jeśli odmawia albo ustalenia nie są respektowane, drogą pozostaje sąd rodzinny, który może uregulować kontakty z dzieckiem.
Warto jednak wiedzieć, że jedno nie wyklucza drugiego. Porozumienie wypracowane w mediacji może zostać przedstawione sądowi, a jeśli wykonanie ugody tego wymaga, można wystąpić o jej zatwierdzenie. Szczegóły zależą od konkretnej sprawy i od tego, na jakim jest etapie.
Mediacja ma jeszcze jedną zaletę, którą widać dopiero po latach: rodzice, którzy sami wypracowali zasady, zwykle łatwiej się ich trzymają niż tacy, którym ktoś je narzucił. A przy dziecku ustalenia trzeba będzie aktualizować jeszcze nie raz, bo zmieni się szkoła, plan dnia i wiek dziecka.
Od czego zacząć
Zanim zdecydujesz o kolejnym kroku, uporządkuj sytuację:
- spisz, jak wyglądają kontakty w praktyce - kiedy się odbywają, a kiedy nie dochodzą do skutku;
- sprawdź, czy macie jakiekolwiek ustalenia - ustne, mailowe albo z wcześniejszego postępowania;
- oddziel to, co dotyczy dziecka, od tego, co dotyczy Was dwojga - to zwykle najtrudniejsza, ale najbardziej potrzebna część;
- zaproponuj konkret, nie zasadę - “co drugi weekend od piątku” jest łatwiejsze do przyjęcia niż “chcę widywać dziecko częściej”;
- zapisuj ustalenia - nawet krótka wiadomość potwierdzająca to, co uzgodniliście, oszczędza późniejszych sporów o to, kto co powiedział.
Kiedy mediacja nie będzie dobrą drogą
Mediacja wymaga minimum bezpieczeństwa i dobrowolności po obu stronach. Nie jest właściwym rozwiązaniem między innymi wtedy, gdy w rodzinie dochodziło do przemocy, gdy istnieje obawa o bezpieczeństwo dziecka albo gdy druga strona nie chce w niej uczestniczyć. W takich sytuacjach potrzebna jest droga sądowa i odpowiednie wsparcie.
Powyższe informacje mają charakter ogólny i nie zastępują indywidualnej porady prawnej. Każda sytuacja rodzinna wygląda inaczej, dlatego opisz nam swoją przez formularz kontaktowy, a wspólnie ustalimy, czy mediacja rodzinna ma sens w Twoim przypadku. Jeśli chcesz najpierw zobaczyć, jak przebiega mediacja, zebraliśmy to w jednym miejscu.
Szukasz pomocy w podobnej sytuacji? Zobacz, w jakich sprawach prowadzimy mediacje rodzinne.
Czytaj dalej
Powiązane artykuły
Alimenty - jak je ustalić bez kolejnej wojny w sądzie
Nie możecie dogadać się co do alimentów na dziecko? Wyjaśniamy, od czego zależy ich wysokość, co można ustalić przy stole, jaką moc ma ugoda i co zrobić, gdy sytuacja się zmienia.
Rozwód a mediacja - czy trzeba iść do sądu?
Czy da się rozwieść bez sądu? Wyjaśniamy, w czym może pomóc mediacja przy rozwodzie, co można ustalić przed rozprawą i kiedy warto się na nią zdecydować.
Druga strona nie chce mediacji - co możesz zrobić?
Chcesz się dogadać, ale druga strona nie odpowiada albo z góry odmawia? Sprawdź, skąd zwykle bierze się odmowa, co można jeszcze zrobić i kiedy trzeba przyjąć ją do wiadomości.