Upadłość konsumencka

Ugoda z wierzycielami, układ czy upadłość konsumencka - którą drogę wybrać?

Nie dajesz rady spłacać długów? Porównujemy trzy drogi: ugodę z wierzycielami, układ na zgromadzeniu wierzycieli i upadłość konsumencką. Podpowiadamy, jak ocenić, która ma sens w Twojej sytuacji.

Kiedy długów przybywa szybciej, niż da się je spłacać, łatwo wpaść w jedną z dwóch pułapek. Pierwsza to odkładanie decyzji w nieskończoność i nadzieja, że “jakoś się ułoży”. Druga to przekonanie, że jedynym wyjściem jest upadłość, bo tak podpowiada pierwszy wynik w wyszukiwarce.

Tymczasem osoba zadłużona, która nie prowadzi firmy, ma do wyboru co najmniej trzy drogi: porozumienie z wierzycielami, układ zawierany na zgromadzeniu wierzycieli oraz upadłość konsumencką. Każda działa inaczej i każda ma swoją cenę. Poniżej porównujemy je i podpowiadamy, na co patrzeć przy wyborze.

Zanim wybierzesz: uczciwy rachunek

Żadnej z tych dróg nie da się sensownie ocenić bez kilku liczb i faktów. Warto zacząć od odpowiedzi na pytania:

  • ile wynoszą wszystkie długi i ilu jest wierzycieli;
  • ile realnie zostaje z miesięcznego dochodu po opłaceniu mieszkania, jedzenia i najważniejszych rachunków;
  • czy problem jest przejściowy - na przykład utrata pracy, po której jest szansa na nową - czy raczej trwały;
  • czy masz majątek, na którym Ci zależy, przede wszystkim mieszkanie;
  • czy trwa już egzekucja komornicza;
  • czy ktoś za Ciebie poręczył albo spłaca dług razem z Tobą.

Odpowiedzi na te pytania często same podpowiadają kierunek.

Droga pierwsza: rozmowa i ugoda z wierzycielami

To rozwiązanie bez udziału sądu. Dłużnik - samodzielnie albo z czyjąś pomocą - zwraca się do wierzycieli z propozycją, na przykład rozłożenia długu na raty, wydłużenia terminu spłaty albo umorzenia części odsetek. Jeśli wierzyciel się zgodzi, warunki spisuje się w ugodzie.

Zalety:

  • nie ma postępowania sądowego ani syndyka;
  • majątek, w tym mieszkanie, pozostaje w rękach dłużnika;
  • warunki mogą być elastyczne i dopasowane do sytuacji;
  • przy jednym czy dwóch wierzycielach sprawę można zamknąć stosunkowo szybko.

Ograniczenia:

  • każdy wierzyciel decyduje sam i nie musi się zgodzić;
  • przy wielu wierzycielach trudno ułożyć spójny plan, bo każdy chce być spłacony jako pierwszy;
  • sama rozmowa nie zatrzymuje egzekucji, która już trwa - zatrzymać ją może wierzyciel, jeśli się na to zgodzi;
  • ugoda działa tylko wtedy, gdy jest dotrzymywana; jej złamanie zwykle oznacza powrót do punktu wyjścia.

Kiedy ma sens: gdy wierzycieli jest niewielu, problem jest przejściowy, a dochód pozwala zaproponować realną ratę. Dużo zależy tu od sposobu prowadzenia rozmowy: konkretna i dotrzymywana propozycja jest dla wierzyciela zwykle więcej warta niż kolejne miesiące windykacji. Jeśli z wierzycielem - na przykład bankiem - toczy się spór o wysokość długu albo warunki umowy, pomocna może być mediacja cywilna.

Droga druga: układ na zgromadzeniu wierzycieli

To mniej znane rozwiązanie, przewidziane w Prawie upadłościowym dla niewypłacalnych osób, które nie prowadzą działalności gospodarczej. Zamiast przekonywać każdego wierzyciela z osobna, dłużnik proponuje wszystkim wspólne warunki spłaty, a wierzyciele głosują nad nimi na zgromadzeniu.

W skrócie wygląda to tak:

  • dłużnik składa do sądu wniosek o otwarcie postępowania ze wstępnymi propozycjami układowymi i wpłaca zaliczkę na wydatki w wysokości przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw;
  • sąd otwiera postępowanie, jeśli możliwości zarobkowe i sytuacja zawodowa dłużnika wskazują, że będzie on w stanie pokryć jego koszty oraz zawrzeć i wykonać układ;
  • sąd wyznacza nadzorcę sądowego - w tym postępowaniu nie ma syndyka - który razem z dłużnikiem przygotowuje propozycje i zwołuje zgromadzenie wierzycieli;
  • zgromadzenie co do zasady musi się odbyć najpóźniej w ciągu trzech miesięcy od otwarcia postępowania;
  • układ zawiera się co do zasady na okres do pięciu lat, ale może być dłuższy między innymi wtedy, gdy przewiduje zachowanie przez dłużnika nieruchomości, w której zaspokaja on potrzeby mieszkaniowe;
  • układ wykonuje się za pośrednictwem nadzorcy, któremu przysługuje wynagrodzenie zależne od kwot przekazywanych wierzycielom.

Do tego postępowania sąd może też skierować osobę, która złożyła wniosek o upadłość, chyba że we wniosku zaznaczyła, że się na to nie zgadza.

Zalety:

  • jeden wspólny plan zamiast osobnych rozmów z każdym wierzycielem;
  • o przyjęciu układu decyduje głosowanie wierzycieli, a nie zgoda każdego z nich z osobna;
  • układ może obejmować zarówno rozłożenie długów na raty, jak i ich zmniejszenie;
  • celem jest spłata na uzgodnionych warunkach bez sprzedaży majątku przez syndyka, więc łatwiej zachować mieszkanie.

Ograniczenia:

  • potrzebny jest stały dochód, który uprawdopodobni zdolność do wykonania układu;
  • na starcie trzeba wpłacić zaliczkę;
  • jeśli dłużnik nie wywiązuje się ze swoich obowiązków albo nie uda się w terminie doprowadzić do zawarcia układu, sąd umarza postępowanie i trzeba szukać innej drogi.

Kiedy ma sens: gdy dłużnik jest niewypłacalny, ale ma stabilne dochody i jest w stanie spłacać część długów, wierzycieli jest kilku lub więcej, a zależy mu na zachowaniu majątku, zwłaszcza mieszkania.

Droga trzecia: upadłość konsumencka

To najdalej idące rozwiązanie. Sąd ogłasza upadłość, syndyk przejmuje i sprzedaje majątek, a postępowanie może zakończyć się planem spłaty, po którego wykonaniu pozostałe długi są umarzane, albo - w szczególnych sytuacjach - umorzeniem długów bez planu spłaty. Szczegółowo opisujemy to w artykule Upadłość konsumencka krok po kroku.

Zalety:

  • egzekucje komornicze prowadzone wobec majątku wchodzącego do masy upadłości zostają zatrzymane;
  • postępowanie może zakończyć się umorzeniem długów, których nie da się spłacić;
  • nie jest potrzebna zgoda wierzycieli;
  • brak pieniędzy na koszty nie blokuje postępowania, bo tymczasowo pokrywa je Skarb Państwa.

Ograniczenia:

  • majątek, w tym mieszkanie, może zostać sprzedany;
  • z dniem ogłoszenia upadłości powstaje rozdzielność majątkowa, a majątek wspólny małżonków wchodzi do masy upadłości;
  • poręczyciele i współdłużnicy nadal odpowiadają wobec wierzycieli;
  • nie wszystkie długi podlegają umorzeniu, na przykład alimenty;
  • w trakcie planu spłaty trzeba wypełniać obowiązki, w tym składać coroczne sprawozdania;
  • informacja o upadłości jest widoczna w BIK przez 10 lat.

Kiedy ma sens: gdy długi są tak duże w stosunku do dochodów, że ani ugoda, ani układ nie dają realnej szansy na spłatę, wierzycieli jest wielu, a egzekucje nie pozwalają normalnie funkcjonować.

Warto wiedzieć, że te drogi nie zawsze się wykluczają. Nawet w trakcie upadłości konsumenckiej upadły może wystąpić o zwołanie zgromadzenia wierzycieli w celu zawarcia układu. Sędzia-komisarz może wtedy wstrzymać sprzedaż majątku, w szczególności mieszkania lub domu, w którym upadły mieszka.

Porównanie w skrócie

  • Czy potrzebna jest zgoda wierzycieli? Przy ugodzie - każdego z osobna. Przy układzie - decyduje głosowanie wierzycieli. Przy upadłości - nie.
  • Czy sprawa trafia do sądu? Ugoda - nie. Układ i upadłość - tak.
  • Co z majątkiem? Ugoda - zostaje u dłużnika. Układ - celem jest spłata bez sprzedaży majątku. Upadłość - syndyk może go sprzedać.
  • Co z trwającą egzekucją? Ugoda - zatrzyma się tylko wtedy, gdy zgodzi się wierzyciel. Upadłość - egzekucja wobec majątku z masy upadłości jest z mocy prawa zawieszana, a potem umarzana.
  • Czy długi mogą zostać umorzone? Ugoda i układ - w takim zakresie, na jaki zgodzą się wierzyciele. Upadłość - o umorzeniu decyduje sąd, a część długów w ogóle mu nie podlega.

Czego lepiej nie robić

  • nie przepisuj majątku na rodzinę “na zapas” - we wniosku o upadłość trzeba ujawnić ważniejsze czynności z ostatnich dwunastu miesięcy, a podanie niepełnych danych, ukrywanie majątku albo czynności dokonane z pokrzywdzeniem wierzycieli mogą skończyć się umorzeniem postępowania lub uchyleniem planu spłaty bez umorzenia długów;
  • nie zaciągaj nowych pożyczek na spłatę starych - to zwykle tylko odsuwa problem w czasie i powiększa zadłużenie;
  • nie ignoruj pism z sądu i od komornika - terminy biegną niezależnie od tego, czy koperta zostanie otwarta;
  • uważaj na obietnice “gwarantowanego oddłużenia” - o umorzeniu długów w upadłości decyduje sąd i nikt nie może z góry zagwarantować wyniku.

Dwa przykłady

Poniższe historie są przykładowe. Pokazują typowy przebieg, a nie konkretne sprawy naszych klientów.

Przykład pierwszy: jeden bank i stała praca. Mężczyzna po długiej chorobie przez kilka miesięcy nie pracował i przestał spłacać kredyt gotówkowy oraz kartę kredytową w tym samym banku. Po powrocie do pracy jego dochód wrócił do poprzedniego poziomu, ale zaległości razem z odsetkami urosły na tyle, że nie widział wyjścia. Myślał o upadłości.

Po policzeniu budżetu okazało się, że jest w stanie płacić stałą ratę, a wierzyciel był w praktyce jeden. Z bankiem udało się uzgodnić rozłożenie zadłużenia na dłuższy okres. Upadłość oznaczałaby w tej sytuacji niepotrzebne ryzyko dla mieszkania i dziesięć lat z informacją o upadłości w BIK.

Przykład drugi: wielu wierzycieli i dochód, który ledwo wystarcza. Kobieta pracująca na część etatu, z dzieckiem na utrzymaniu, miała długi wobec kilkunastu firm pożyczkowych i operatora telefonii. Część spraw była już u komornika. Próbowała dzwonić do wierzycieli, ale każdy oczekiwał raty, której nie była w stanie zapłacić, a zgoda jednego nic nie zmieniała wobec pozostałych.

Ani ugoda, ani układ nie miały tu realnych podstaw, bo brakowało dochodu, z którego można by spłacać uzgodnione raty. Właściwym kierunkiem okazała się upadłość konsumencka: egzekucje zostały zatrzymane, a o dalszym przebiegu i umorzeniu długów zdecydował sąd, biorąc pod uwagę jej możliwości zarobkowe i koszty utrzymania dziecka.

Od czego zacząć

  1. zrób listę długów - wierzyciel, kwota, termin i etap sprawy;
  2. policz, jaką kwotę możesz realnie płacić co miesiąc - nawet jeśli to niewiele;
  3. zdecyduj, co jest dla Ciebie najważniejsze - zachowanie mieszkania, ochrona poręczycieli, zatrzymanie egzekucji;
  4. nie czekaj, aż wszystkie sprawy trafią do komornika - im wcześniej zapadnie decyzja, tym więcej dróg zostaje otwartych;
  5. porozmawiaj z kimś, kto zna te postępowania - wybór drogi to decyzja na lata, a nie na jeden miesiąc.

Powyższe informacje mają charakter ogólny i opisują przepisy obowiązujące we wrześniu 2026 r. Nie zastępują indywidualnej porady prawnej. Jeśli nie wiesz, która droga pasuje do Twojej sytuacji, opisz ją przez formularz kontaktowy. Więcej o tym, jak pomagamy osobom zadłużonym, znajdziesz na stronie upadłość konsumencka. Jeśli długi dotyczą prowadzonej firmy, zajrzyj do artykułu Moja firma ma długi - co teraz?.

Szukasz pomocy w podobnej sytuacji? Zobacz, jak pomagamy w sprawach zadłużenia.

Pierwszy krok

Sprawdźmy, czy mediacja pasuje do Twojej sytuacji.

Opisz krótko swoją sytuację. Wspólnie ustalimy, czy i jak mediacja może pomóc.