Mediacje cywilne

Spadek dzieli rodzeństwo - czy da się podzielić majątek bez sądu?

Rodzeństwo nie może dogadać się co do domu, mieszkania czy oszczędności po rodzicach? Wyjaśniamy, co da się ustalić w mediacji, a co i tak wymaga sądu albo notariusza.

Po śmierci rodziców zostaje dom, mieszkanie, samochód i konto. Zostaje też pytanie, kto co dostanie - a przy nim wracają wszystkie rachunki krzywd z ostatnich dwudziestu lat. Kto się opiekował, kto tylko dzwonił, kto już kiedyś dostał pomoc przy zakupie mieszkania. Sprawa spadkowa rzadko jest wyłącznie sprawą o majątek.

To jeden z tych sporów, w których droga sądowa potrafi ciągnąć się latami, a rodzeństwo przestaje ze sobą rozmawiać na dobre. Dlatego warto wiedzieć, co da się ustalić samodzielnie, a czego nie da się ominąć.

Czego nie załatwi żadna rozmowa

Są dwie rzeczy, których mediacja nie zastąpi.

Po pierwsze, żeby formalnie potwierdzić, kto jest spadkobiercą, potrzebne jest stwierdzenie nabycia spadku przez sąd albo akt poświadczenia dziedziczenia sporządzony przez notariusza. Samo porozumienie w rodzinie tego nie załatwia.

Po drugie, przeniesienie własności nieruchomości wymaga odpowiedniej formy. Umowa o dział spadku, w którym jest dom lub mieszkanie, co do zasady musi zostać zawarta w formie aktu notarialnego. Ustne ustalenia przy stole, nawet zgodne, nie przepiszą księgi wieczystej.

To, co mediacja może zmienić, to ile z tego procesu będzie sporem, a ile już uzgodnioną formalnością. Sąd inaczej prowadzi sprawę, w której rodzeństwo kłóci się o wszystko, a inaczej taką, w której strony przychodzą z gotowym porozumieniem.

Co można ustalić w mediacji

Przy sprawach spadkowych rozmowa mediacyjna zwykle dotyczy tych samych kwestii:

  • kto zatrzymuje nieruchomość, a kto zostaje spłacony i na jakich warunkach;
  • wysokość i terminy spłat - często to właśnie one, a nie sam podział, są prawdziwym sporem;
  • co zrobić z rzeczami, których nikt nie chce albo które chcą wszyscy;
  • rozliczenie nakładów i wcześniejszej pomocy - remontu opłaconego przez jedno z rodzeństwa, darowizny sprzed lat, kosztów opieki;
  • koszty bieżące - podatek, media i utrzymanie nieruchomości do czasu podziału;
  • harmonogram - kto, do kiedy i co robi, żeby sprawa faktycznie ruszyła.

Efektem może być ugoda mediacyjna, czyli spisane ustalenia, z którymi rodzeństwo idzie do notariusza albo do sądu. Zamiast trzech różnych wersji tego, co “przecież ustaliliśmy”, jest jeden dokument.

Dwa przykłady

Poniższe historie są przykładowe. Pokazują typowy przebieg, a nie konkretne sprawy naszych klientów.

Przykład pierwszy: dom, w którym mieszka jedno z rodzeństwa. Po śmierci matki został dom. Mieszkała w nim córka, która przez ostatnie lata opiekowała się matką i sama opłacała remont dachu. Dwaj bracia chcieli sprzedaży i podziału pieniędzy. Ona nie miała jak ich spłacić od razu, oni nie chcieli czekać. Rozmowy kończyły się zdaniem: “to niech sąd rozstrzygnie”.

Na mediacji rozdzielili dwie rzeczy, które wcześniej mieszały się w każdej kłótni: wartość domu i to, co córka włożyła w opiekę oraz remont. Ustalili kwotę spłaty, uwzględnili udokumentowane koszty remontu i rozłożyli płatność na raty, z terminem, do którego siostra miała czas na kredyt. Bracia dostali konkretny harmonogram zamiast obietnicy, a siostra została w domu.

Przykład drugi: mieszkanie, darowizna i stara uraza. Trójka rodzeństwa dziedziczyła mieszkanie. Najmłodszy brat dwadzieścia lat wcześniej dostał od rodziców pieniądze na wkład własny. Starsze siostry uważały, że powinno to zostać uwzględnione przy podziale. On uważał, że to było dawno, że to była darowizna i że nie ma z tym nic wspólnego. Rozmowa za każdym razem kończyła się na tym, kto był ulubieńcem rodziców.

Mediacja nie rozstrzygnęła, kto miał rację w sporze sprzed dwudziestu lat, bo nie takie jest jej zadanie. Pozwoliła natomiast wypracować rozwiązanie: brat zrzekł się części spłaty w zamian za przejęcie kosztów przygotowania mieszkania do sprzedaży i formalności. Siostry uznały to za sprawiedliwe, bo dostały coś konkretnego zamiast dalszej dyskusji o przeszłości.

Dlaczego to często działa lepiej niż sąd

Sprawy o dział spadku bywają długie, bo trzeba wycenić majątek, ustalić nakłady i pogodzić kilka odrębnych interesów. Do tego dochodzi element, którego żaden wyrok nie rozwiązuje: to postępowanie między ludźmi, którzy będą się jeszcze spotykać na pogrzebach, komuniach i świętach.

Mediacja daje trzy rzeczy, których sąd z natury nie daje:

  • wpływ na treść rozwiązania - to strony ustalają warunki, a nie sąd;
  • poufność - rozmowy mediacyjne nie są jawne;
  • elastyczność - można umówić raty, terminy, zamianę składników majątku albo rozwiązanie, którego sąd po prostu nie zasądzi.

Nie znaczy to, że mediacja jest zawsze tańsza albo szybsza. Znaczy to, że gdy rodzeństwo jest w stanie usiąść do stołu, zwykle wychodzi z tego ustalenie, które da się wykonać.

Kiedy mediacja się nie sprawdzi

Mediacja jest dobrowolna. Nie zadziała, jeśli jedno ze spadkobierców w ogóle nie chce rozmawiać, nie odbiera kontaktu albo świadomie gra na czas. Nie jest też dobrym rozwiązaniem tam, gdzie w rodzinie dochodziło do przemocy, gdzie istnieje spór o ważność testamentu albo gdzie potrzebne jest rozstrzygnięcie, a nie porozumienie. W takich sprawach droga sądowa jest właściwa.

Warto też pamiętać o terminach. Część czynności w sprawach spadkowych trzeba wykonać w określonym czasie, dlatego zanim zaczniecie rozmawiać o podziale, sprawdźcie z prawnikiem lub notariuszem, na jakim etapie jest sprawa.

Od czego zacząć

  • ustalcie, co dokładnie wchodzi w skład spadku - nieruchomości, oszczędności, samochód, ale też długi;
  • sprawdźcie stan formalny sprawy - czy jest stwierdzenie nabycia spadku albo akt poświadczenia dziedziczenia;
  • spiszcie, co budzi spór - często okazuje się, że sporne są dwie pozycje, a nie całość;
  • oddzielcie pieniądze od żalu - to nie znaczy, że emocje są nieważne, tylko że przy stole trzeba je nazwać osobno;
  • zapytajcie, czy druga strona w ogóle jest gotowa usiąść do rozmowy - to warunek, od którego wszystko zależy.

Powyższe informacje mają charakter ogólny i nie zastępują indywidualnej porady prawnej ani notarialnej. Sprawy spadkowe różnią się między sobą, dlatego opisz nam swoją sytuację przez formularz kontaktowy, a wspólnie ustalimy, czy mediacja cywilna ma sens w Waszym przypadku. Jeśli chcesz najpierw zobaczyć, jak przebiega mediacja, zebraliśmy to w jednym miejscu.

Szukasz pomocy w podobnej sytuacji? Zobacz, w jakich sprawach prowadzimy mediacje cywilne.

Pierwszy krok

Sprawdźmy, czy mediacja pasuje do Twojej sytuacji.

Opisz krótko swoją sytuację. Wspólnie ustalimy, czy i jak mediacja może pomóc.